- 268
- Pan Jan Waga:
Nie. To się wybiera po prostu z rynku osobę, której się ufa i wie się, że ta osoba
coś w tej spółce publicznej może wnieść, i się ją popiera. I to są takie?
Poseł Roman Giertych:
A czy pan był niezależnym ekspertem ? bo to pan mówi o sytuacji zgłaszania
niezależnych osób, niezależnych ekspertów ? czy pan był szefem holdingu, który był
również akcjonariuszem PKN Orlen?
Pan Jan Waga:
Ja nie mówię o tzw. formalnej sytuacji. Ja mówię o sytuacji biznesowej, kiedy
akcjonariusze, którzy myślą podobnymi kryteriami i kategoriami, popierają nawzajem
w głosowaniu takie lub inne osoby.
Poseł Roman Giertych:
Nie mówię tutaj o popieraniu, tylko o zgłaszaniu, po pierwsze. Po drugie, czy pan
chce powiedzieć komisji...
Pan Jan Waga:
Być może...
Poseł Roman Giertych:
Pozwoli pan, że dokończę pytanie. Czy pan chce powiedzieć komisji, że kwestia
zgłoszenia pańskiej kandydatury na kluczowym walnym zgromadzeniu, jakim było 21
lutego 2002 r., przez fundusz Templetona to jest po prostu przypadek?
Pan Jan Waga:
To nie jest przypadek. To, moim zdaniem, jest docenienie przez Templetona roli,
którą obserwował, jeśli idzie o moją osobę, którą odegrałem w Warcie. I ja nie jestem
osobą nieznaną pełnomocnikom czy przedstawicielom Templetona. Na rynku
kapitałowym jest w sumie kilka osób czy kilkanaście, czy kilkadziesiąt, trudno mi jest
to oceniać, w zależności od tego, kto ma jaką percepcję, które mają określone
predyspozycje, doświadczenie i są uznawane jako osoby mogące coś wnieść w radach
nadzorczych spółek.