- 276
- ale jest procedurą czytelną. Ponieważ Rosjanie ustami swoich przedstawicieli również
tutaj, w Polsce, w trakcie wizyt bodajże w 2002 r. na jesieni wiceprezesa Łukoila,
sformułowali takie zastrzeżenia oto, że cały proces kontraktacji jest w Orlenie i w
polskich rafineriach procesem nieprzejrzystym, że kupujemy od pośredników, nie
chcemy bezpośrednio kupować od dostawców, z tego zostało sformułowane prawie że
oskarżenie o przyjmowanie korzyści przez służby biorące udział w tym procesie
kontraktacji. Czyli można powiedzieć tak, że wybrano drogę trudniejszą, ale drogę
bardziej czytelną i przejrzystą. Tym bardziej że sprawa kontraktów na ropę była
sprawą, która żyła publicznie. Ta sprawa się przewijała praktycznie na przestrzeni
całego 2002 r. w różnych kontekstach.
Poseł Konstanty Miodowicz:
Rozumiem. Na pewno przyjęty tryb kontraktowania proponował coś
przezroczystego, czytelnego, klarowanego, pytanie tylko, czy skutecznego, zwłaszcza
w świetle późniejszych doświadczeń koncernu. Ale mam pytanie: Kto był autorem
tego pomysłu, by procedury przetargowe uruchomić w ramach kontraktacji?
Pan Jan Waga:
Precyzyjnie dzisiaj nie potrafię na to odpowiedzieć, natomiast mogę powiedzieć,
jak trafiała informacja w tych sprawach istotnych, jeśli idzie o kontraktację. Ta
informacja była wytwarzana i przetwarzana w biurze zakupów ropy, przedstawiana
zarządowi i następnie zarząd na posiedzeniu tego zespołu tę sprawę dyskutował.
Poseł Konstanty Miodowicz:
Dziękuję. Autora pan nie potrafi zidentyfikować?
Pan Jan Waga:
Gdzieś po drodze musiała ta procedura być tak sformułowana. Natomiast chcę
powiedzieć jedną rzecz, że przy istotnych uwagach nigdy, jak obserwowałem pracę
tego zespołu, nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją, iżby decyzja jakaś była w
sposób istotny sprzeczna z rekomendacjami biura zakupów ropy. To jako obserwator
tego zespołu mogę powiedzieć.