bedzie wyjasniane w prokuraturze. ja w tej chwili i w tej sprawie nic wiecej, poza tym, co powiedziałem, nie mam do
powiedzenia, ale równiez chciałem panu powiedziec, ze powiedziałem panu gródkowi, panu mielimace i panu
wojciechowskiemu to samo, co powiedziałem na posiedzeniu krajowej rady. jak pan gródek te słowa interpretuje
jest prawem pana gródka.
poseł zbigniew ziobro:
panie ministrze, prosze wybaczyc, ale to nie pan okresla, co pan chce mówic, a co pan nie chce mówic, tylko zadawane
panu pytania. ja panu zadaje konkretne pytanie: czy potwierdza pan te słowa, które zostały przytoczone tutaj przeze
mnie pana mecenasa gródka, czy pan im zaprzecza? jest to proste pytanie i oczekuje prostej odpowiedzi.
pan włodzimierz czarzasty:
panie ministrze, panu gródkowi przedstawiłem to samo, co przedstawiłem na posiedzeniu krajowej rady radiofonii i
telewizji. jezeli pan gródek to interpretuje w inny sposób, to nie jest moja wina.
przewodniczacy:
przepraszam, panie posle ziobro, bo dotykamy jednak skomplikowanej sytuacji. rozmawiamy o kwestii, która sie
bezposrednio z pracami komisji nie wiaze, a która, jak rozumiem, jest przedmiotem działania w tej chwili prokuratury.
wiec docieka pan w tej chwili sprawy, która bedzie rozwazała prokuratura, i docieka pan jej w sytuacji, kiedy ta
sprawa nie wiaze sie bezposrednio z przedmiotem naszego działania. pan minister czarzasty w tamtej sprawie jest
człowiekiem, jak rozumiem, któremu postawiono zarzuty. wydaje mi sie, ze jesli chodzi o kodeks postepowania
karnego, dotykamy materii niezwykle skomplikowanej, a ja mam najwiekszy kłopot, bo nie potrafie znalezc zwiazku
miedzy pana pytaniami a celami, które sobie postawiła komisja. czy pan nie mógłby jednak wrócic do głównego nurtu
naszego działania? wtedy bysmy, po pierwsze, unikneli wszystkich tych kłopotów, których w tym momencie
dotykamy, ze znowu zajmujemy sie sprawa, która juz zajmuje sie prokuratura, i to jeszcze zajmujemy sie sprawa, która
nie jest przedmiotem zleconym nam przez sejm. mysle, ze jako prawnik i jako osoba z ogromnym prawniczym
doswiadczeniem pan sobie najlepiej zdaje sprawe, o jaka konfuzje sie w tym momencie ocieramy w wyniku panskiej
dociekliwosci.
poseł zbigniew ziobro:
dziekuje, panie przewodniczacy, za te uwage. pozwole sobie jednak nie podzielac pana oceny, ze ta sprawa nie wiaze
sie bezposrednio z zadaniem, jakie zostało nam zlecone przez komisje... przez sejm. otóz w swietle materiałów, jakie
zostały zebrane w drodze innych czynnosci dowodowych, m.in. przesłuchanie innych swiadków, wynika, ze pan
minister czarzasty mógł, ja nie przesadzam, ale mógł odgrywac w sprawie, która jest przedmiotem naszego
zainteresowania, owej afery korupcyjnej, istotna role. ja nie twierdze, ze tak było, w zadnym razie, tylko ja chce
zbadac wszelkie okolicznosci z tym zwiazane. i fakt, czy pan minister czarzasty dopuszczał sie swoistych wymuszen
na innych podmiotach działajacych w obszarze rynku medialnego, jest istotna okolicznoscia, która moze
uprawdopodobniac badz kwestionowac jego udział w sprawie afery rywina. dlatego ustalenie tego faktu ma znaczenie
dla sprawy - to jest rzecz pierwsza. rzecz druga - pozwole sobie zwrócic uwage pana przewodniczacego, prosze
wybaczyc, ale wczoraj na to pytanie, analogiczne pytanie dotyczace analogicznej sytuacji, analogicznych zarzutów, pan
minister udzielał odpowiedzi. a rzecz trzecia wreszcie - tej sytuacji by nie było, gdyby pan minister zechciał udzielic
krótkiej odpowiedzi: tak lub nie, bo przeciez ta dyskusja jest zupełnie niepotrzebna. natomiast pan minister po raz
kolejny, nie po raz pierwszy, na moje pytania nie odpowiada wprost i bezposrednio. ja w zwiazku z tym moge zadac
jedno pytanie w kontekscie tez i tych watpliwosci prawnych, które podnosi pan przewodniczacy: czy pan minister
jako swiadek uchyla sie odpowiedzi na pytanie z uwagi na odpowiedzialnosc karna, która grozi panu lub pana